środa, 12 października 2011

Spacer

Kiedy myśli nie dają ci spokoju, wyprowadź je na spacer. Pozwól im zajrzeć do wszystkich okien, zakamarków, do których mają ochotę. One będą biegać, a ty dostaniesz chwilę spokoju. Może jak już wrócą, będą zbyt zmęczone, by cię dręczyć...
Lubię chodzić, uwielbiam spacery, zawsze lubiłam, a teraz jeszcze bardziej :).  Te chwile na świeżym powietrzu, spokojny ruch i cisza wokół dają niesamowite ukojenie zmysłom. A gdy jeszcze jest kogo trzymać za rękę, jest do kogo się uśmiechnąć, na chwile przystanąć, przytulic się i razem czerpać radość z takich chwil.. to czego więcej można chcieć. Poniżej kilka zdjęć z niedzielnego spaceru :) Troszkę natury, ładnych zbliżeń i widoków. Jeszcze nie widać żeby była to prawdziwa jesień, ale chłodno i ciemno zrobiło się bardzo szybko. 







                                                        Follow The Yellow Brick Road :)



4 komentarze:

  1. No no no no ;-) Rzeczywiście ciemno się zrobiło szybko, widać po zdjęciach, a jedno ujęcie coś mi przypomina, czy przypadkiem nie mamy podobnego, no z tym, że my się tak do siebie nie tulimy ;-) Kurcze, jak słodko i romantycznie...
    Też lubię spacery, szczególnie gdy zmieniają się pory roku, uwielbiam spacerować po szeleszczących liściach, później gdy zaczyna padać pierwszy śnieg i tak skrzypi pod nogami, później gdy wiosna wyczuwana jest nosem, a później uwielbiam spacery, gdy to można o 22 wyjść w podkoszulku i jest ciepełko. Na mnie spacery działają podobnie jak na ciebie - wyciszam się, a myśli i problemy odpływają :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. zgadza się plener ten sam co w naszej sesji z walizeczką :) no my się tak nie tulimy bo tulisz swoją połóweczkę i mam to na zdjęciu tylko robiłyśmy zdjęcia w tej chatce z drugiej strony wysepki :)Swoją droga przydałaby się jakaś nowa sesja ;)A pamiętasz sesję w parku Kasprowicza jeju ile ja wtedy liści przerzuciłam ale zimowej to chyba nie mamy żadnej chyba że zaliczymy do tego zawieruche w Warszawie.

    OdpowiedzUsuń
  3. No tak, dokładnie sesja z walizką i kapeluszami :-)
    No swoją drogą to miałyśmy zrobić pewaną sesję... znaczy ty miałaś zrobić mnie i połóweczce i jakoś się rozmyło, musimy podyskutować w sobotę o tym :-)
    Z tej sesji jesiennej nie mam chyba żadnej fotki, bo mi dysk padł i się poszły walić, ale dokładnie pamiętam te zdjęcia i to jak kazałam ci skakać, bo chciałam cię ująć w locie ;-)
    W tym roku możemy zrobić coś zimowego bo rzeczywiście nie mamy nic takiego, a to co było w Wawie to trudno nazwać sesja, raczej szybkie cykanie przy byle pomnikach aby mieć pamiątkę :-)

    OdpowiedzUsuń
  4. sesja twoja i twojej połóweczki nadal aktualna nic się nie rozmyło musimy tylko uzgodnić szczegóły ja wam podsunęłam pomysł :) No w sumie fakt trudno powiedzieć że to była sesja :) ale takie zdjęcia z zawieruchą zimową w tle mamy z wawy i gdyni :) także trzeba będzie coś zorganizować jak pojawi się śnieg :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękujemy za komentarz ;)
Osoby Anonimowe prosimy o podpisanie się imieniem ;)