czwartek, 20 października 2011

Ulubione dzwięki z głośnika

Czasem pewna moc paraliżuje nasze ruch, dusi nasz krzyk i ucisza szept - przychodzi bezradność.  


5 komentarzy:

  1. Ciekawe jakie ciasto upiekłaś, ja jak widać na moim blogu też wczoraj piekłam ;-) Josiu nic się nie martw, było dobrze, jest źle, ale niedługo znowu będzie dobrze - i tego wypatruj.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ojejku jak ja Cię świetnie rozumiem :( ostatnimi czasy też tak mam że bym najchętniej została w łożku, schowała się przed całym światem. Bezradność to chyba rzeczywiście słowo które najlepiej opisuje jak się czuje...Ale ja teraz jadę na fali wzoszącej czyli naiwne czarowanie rzeczywistości poprzez powtarzanie: Będzie dobrze, będzie dobrze, będzie dobrze lub wymiennie: pomyślę o tym jutro :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Mi wróciłaś do pracy?

    OdpowiedzUsuń
  4. ciasto zamieszczę w kolejnym poście jest to pierwszy przepis z nowej książki lekko przeze mnie zmodyfikowany :)MI dokładnie tego wypatruje, cierpliwie czekam choć to nie jest łatwe. Złe rzeczy, emocje, myśli zawsze się nawarstwiają i potrafią nieźle przytłoczyć. Dziś zasnęłam spokojnie chyba mój organizm po całym tygodniu miał już dość. Goldie czarowanie czy nie liczy się fala wznosząca więc tak trzymać bo musi być dobrze

    OdpowiedzUsuń
  5. No wróciłam do pracy, widać przecież, w domu rzadko wchodzę na blogi, bo w domu są ciekawsze rzeczy :-)
    Fakt, najgorsze jest, gdy złe rzeczy się nawarstwiają, nie lubię tych chwil, dni, kiedy to trzeba zmierzyć się z czyms co wydaje się że nas przerasta. Dziewczyny ale my jesteśmy silne i ponad to, a po deszczu wyjdzie w końcu to cholerne słońce. Buziaki :-)

    OdpowiedzUsuń

Dziękujemy za komentarz ;)
Osoby Anonimowe prosimy o podpisanie się imieniem ;)