poniedziałek, 22 sierpnia 2011

Ulubione dzwięki z głośnika

Kolejny poniedziałek... po wyjątkowo spokojnym weekendzie. To był taki weekend dla mnie, gdy robię rzeczy na, które w tygodniu braknie czasu. Odhaczyłam sporo rzeczy z listy 'to do' i to mnie najbardziej cieszy. Po za tym upiekłam ciasto :) ale to później. Teraz dźwięki - po pierwsze cudowna muzyka, po drugie jeden z moich ukochanych filmów 'Lake House'. Zawsze się na nim wzruszam, no i co tu więcej mówić Keanu Reeves mmmm no i rzecz jasna happy end. Taki film podnoszący na duchu, zwłaszcza dla takiej romantycznej duszy jak ja ;) Nic nie jest w stanie zniszczyć prawdziwej miłości nawet czas.

4 komentarze:

  1. Ciekawe co to za piosenka, pewnie jakieś smuty skoro o miłości. A co ty taka rozmiłowana jesteś co???

    OdpowiedzUsuń
  2. ja rozmiłowana e tam jestem taka jak zawsze...a dziś mam dupiasty dzień, nic mi się nie chce nawet myśleć...a jak ty pierwszy dzień w pracy po urlopie??

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja jeszcze w lekkim szoku jestem... powrót do rzeczywistości to powolny proces w moim przypadku.
    Nawet myśleć ci się nie chce - no to poważny problem, ale tak to jest z tymi poniedziałkami, człowiek siedzi rozmiłowany w pracy i nie myśli ;P

    OdpowiedzUsuń
  4. nio poniedziałek to na maksa ciężki dzień dla mnie... co do rozmiłowania to o takowym nic mi nie wiadomo ;P eh ty mała złośliwa MI ;P

    OdpowiedzUsuń

Dziękujemy za komentarz ;)
Osoby Anonimowe prosimy o podpisanie się imieniem ;)