poniedziałek, 4 lipca 2011

Ulubione dzwięki z głośnika

Waham się pomiędzy piosenką "Fine day" a "Bad day" trudno powiedzieć co przyniesie ten dzień. Za poniedziałkami nigdy nie przepadałam, bo trzeba się na nowo wkręcić w tygodniowy rytm pracy. Hmm ale pomimo brzydkiej pogody, nie wyspania i ogólnego lenia zdecydowanie postanawiam mieć dziś pozytywne nastawienie :). A więc It' going to be fine day .... ale w razie jakieś katastrofy ;) zamieszczam też drugi utwór.

 

5 komentarzy:

  1. Nadrabiam, bo szalejesz mi tu :-)
    U mnie zaczęło się bad day, patrzę za okno i myślę "fuckin bad day", ale oczywiście jestem dobrej myśli itak sobie myślę, że o 15 będzie "it's a beautiful day" :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. no nadrabiaj nadrabiaj :) przecież ja to głównie dla ciebie pisze żeby umilić Ci dzień w pracy ;).. kierując się twoja zasadą dopiero po 18 mogłabym powiedzieć "it's a beautiful day" :-)...więc może lepiej zostanę przy całodziennym pozytywnym nastawianiu..nawet się teraz nie denerwuje bo nie wiem co mam na siebie założyć :))

    OdpowiedzUsuń
  3. Ooo dzięki jaka ty dobra :-)
    Nie nie to ty lepie od razu pozytywnie się nastawiaj, a poza tym wiesz - ty lubisz swoja pracę!
    No nie jak ty nie wiesz co założyć to świat się kończy, rzeczywiście taki mały wybór...

    OdpowiedzUsuń
  4. oj tam okres się zbliża więc pomimo to że szafa pęka w szwach jak dla mnie z rana była pusta... i i tak się źle ubrałam ciepło się zrobiło i słońce wyszło a ja nie wzięłam okularów i się marszczyłam jak chińczyk

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja też przed, ale jakoś nadzwyczaj dobrze to znoszę - na razie bez płaczów i napadów agresji czy histerii ;-)
    Ojjj to będziesz miała zmarszcki ;P

    OdpowiedzUsuń

Dziękujemy za komentarz ;)
Osoby Anonimowe prosimy o podpisanie się imieniem ;)